Macie tak, że o czymś usłyszycie i z miejsca, nawet nie mając produktu w dłoni pragniecie go mieć? Mnie od pierwszego wejrzenia (a właściwie obejrzenia filmiku sióstr Pixiwoo) zamarzyły się pędzle z Real Techniques, ale nigdy nie wpadły mi w ręce w sprzedaży stacjonarnej, a jakoś nie przepadam za zakupami akcesoriów kosmetycznych w internecie, więc do tej pory nie dane nam było się spotkać. Wszystko zmieniło się, kiedy jakieś 2 miesiące temu w Rossmannie moim oczom ukazał się widok mojego niemalże spełnionego marzenia kosmetycznego. Okazało się, że ta niesamowicie przyjazna sieć wprowadziła do swojej oferty 4 pędzle RT, a liczę, że to nie jest ich ostatnie słowo w tej kwestii. W każdym razie zanim ostatecznie zdecydowałam się na zakup, kilkakrotnie przechodziłam obdarzając wiszące na wieszaku pędzle powłóczystym i tęsknym spojrzeniem, przekonując jednocześnie samą siebie, że mam już wystarczająco dużo pędzli (taaaa... jakby w ogóle można było mieć wystarczająco dużo pędzli...) i z pewnością nie potrzebuję kolejnych. Oczywiście wszystko okazało się skuteczne do czasu, kiedy to po odwiedzinach św. Mikołaja (czyt. wyposażona w prezentową gotówkę) ponownie zajrzałam do jaskini zła i tym razem przepadłam. Moim łupem padły dwa z czterech dostępnych: Blush brush i Setting brush.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiedziona na pokuszenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiedziona na pokuszenie. Pokaż wszystkie posty
28 grudnia 2014
8 grudnia 2014
Wywiedziona na pokuszenie #4: Tinty do ust z Lovely
Jeśli chodzi o mój makijaż, to nigdy nie przywiązywałam szczególnej uwagi do moich ust- zawsze uważałam, że nie jest to zbyt wdzięczny temat, pomadka "zjada się", makijaż trzeba co jakiś czas poprawiać, żeby prezentował się w miarę przyzwoicie, a ja nie jestem specjalnie systematyczna i zdyscyplinowana, więc nie jest to dla mnie najlepsza opcja. Dopiero jakiś czas temu zaczęłam nieco bardziej zwracać się ku pomadkom i błyszczykom, zdarza mi się nawet czynić usta głównym elementem makijażu. Ponieważ, jak wspomniałam, nacisk na make- up tę część twarzy kładę od niedawna, to też moje zasoby kosmetyczne nie są zbyt pokaźne, staram się je więc stopniowo uzupełniać Ostatnio w Rossmannie trafiłam na nowość- tinty do ust i przechodząc, jak sądzę, jakieś chwilowe zaćmienie umysłu, zakupiłam od razu 3 kolory, nie sprawdzając nawet jakości czy trwałości produktu. Szczęśliwie los mi sprzyjał i okazało się, że wszystkie przypadły mi do gustu.

20 listopada 2014
Wywiedziona na pokuszenie #3: Naturowy zawrót głowy... któremu (na szczęście) udało mi się oprzeć.
Wyprzedaże w drogeriach to zło i pewnie w tym miejscu każda kobieta, która próbuje zachować umiar w zakupach kosmetycznych. Tym razem promocje dopadły mnie dosłownie z każdej strony, bo w Rossmann'ie 1+1, w Sephora -15%, w Douglas w Galerii Mokotów - 25% w Noc Zakupów, a Natura właśnie dziś wprowadziła promocję -40%. Szczęśliwie złożyło się, że akurat skończył mi się podkład z Rimmel- Match Perfection, więc miałam powód, żeby udać się na łowy, choć muszę przyznać, że szłam na nie z przeczuciem, że stanę się szczęśliwą posiadaczką podkładu, z którym miałam już do czynienia, a mianowicie- Rimmel Wake me up.
26 maja 2014
Wywiedziona na pokuszenie #2: Zakupy w Kosmetyki z Ameryki
Jakiś czas temu zaszalałam zakupowo, o czym pisałam tutaj. Jednym ze sklepów, w którym zaopatrzyłam się w kosmetyczne cuda był sklep Kosmetyki z Ameryki, który ostatnio zbiera bardzo pozytywne recenzje w polskiej blogo- i vlogosferze, postanowiłam więc sprawdzić ich usługi "na własnej skórze".
Subskrybuj:
Posty (Atom)

