Kiedy wstawiłam post o moich ostatnich kosmetycznych zakupach poproszono mnie o swatch brokatów i duraline, a okazja do wykonania zdjęć poglądowych nadarzyła się już w Sylwestra :) Makijaż był raczej delikatny, ale wspomniany już brokat (tym razem numer 56) nadał mu odświętnego sznytu, a duraline utrzymało wszystko w ryzach aż do momentu, aż nie postanowiłam zdjąć z siebie całego dnia, a zarazem minionego już 2014r.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
2 stycznia 2015
8 grudnia 2014
Wywiedziona na pokuszenie #4: Tinty do ust z Lovely
Jeśli chodzi o mój makijaż, to nigdy nie przywiązywałam szczególnej uwagi do moich ust- zawsze uważałam, że nie jest to zbyt wdzięczny temat, pomadka "zjada się", makijaż trzeba co jakiś czas poprawiać, żeby prezentował się w miarę przyzwoicie, a ja nie jestem specjalnie systematyczna i zdyscyplinowana, więc nie jest to dla mnie najlepsza opcja. Dopiero jakiś czas temu zaczęłam nieco bardziej zwracać się ku pomadkom i błyszczykom, zdarza mi się nawet czynić usta głównym elementem makijażu. Ponieważ, jak wspomniałam, nacisk na make- up tę część twarzy kładę od niedawna, to też moje zasoby kosmetyczne nie są zbyt pokaźne, staram się je więc stopniowo uzupełniać Ostatnio w Rossmannie trafiłam na nowość- tinty do ust i przechodząc, jak sądzę, jakieś chwilowe zaćmienie umysłu, zakupiłam od razu 3 kolory, nie sprawdzając nawet jakości czy trwałości produktu. Szczęśliwie los mi sprzyjał i okazało się, że wszystkie przypadły mi do gustu.

27 listopada 2014
Kolorowe... nie tylko kredki #3: Bazy pod makijaż
Kiedy zaczynałam moją przygodę z makijażem, co na dobrą sprawę wydarzyło się pewnie bliżej 10 niż 5 lat temu, za bazę do make-up'u uznawałam podkład, którym, nota bene, przez długi czas robiłam sobie niesamowitą krzywdę, bo wierzyłam mojej Mamie, że jej kosmetyk jest idealny również dla mnie ( co, mniej więcej się zgadzało, tylko powinien być 2 tony jaśniejszy), więc paradowałam po mieście z nienaturalnie ciemną twarzą i piękną granicą między pomalowaną a niepomalowaną skórą... Echhh, błędy młodości :) Oczywiście jak tylko rozpoczęłam swoją przygodą z blogo- i vlogosferą odkryłam, że kosmetyków służących upiększaniu jest na świecie nieco więcej niż standardowy podkład, puder, tusz do rzęs, cienie i pomadki.
20 listopada 2014
Wywiedziona na pokuszenie #3: Naturowy zawrót głowy... któremu (na szczęście) udało mi się oprzeć.
Wyprzedaże w drogeriach to zło i pewnie w tym miejscu każda kobieta, która próbuje zachować umiar w zakupach kosmetycznych. Tym razem promocje dopadły mnie dosłownie z każdej strony, bo w Rossmann'ie 1+1, w Sephora -15%, w Douglas w Galerii Mokotów - 25% w Noc Zakupów, a Natura właśnie dziś wprowadziła promocję -40%. Szczęśliwie złożyło się, że akurat skończył mi się podkład z Rimmel- Match Perfection, więc miałam powód, żeby udać się na łowy, choć muszę przyznać, że szłam na nie z przeczuciem, że stanę się szczęśliwą posiadaczką podkładu, z którym miałam już do czynienia, a mianowicie- Rimmel Wake me up.
2 listopada 2014
20 maja 2014
Kolorowe... nie tylko kredki. #1: Co nakładam na twarz, czyli o podkładach słów kilka.
Jakiś czas temu (bliżej 10 niż 5 lat ;) ), metodą prób i błędów doszłam do zaskakującego (mnie) odkrycia, że warto czasami posmarować czymś twarz i od tamtej pory moje życie nigdy nie było takie samo. Nieco później zdobywałam kolejne etapy wtajemniczenia i odkryłam, że podkłady mają różne kolory, a mnie służą tylko te najjaśniejsze, a czasami nawet one są zbyt ciemne. Życie. Fakt, że zanim do tego doszłam kilka razy przeparadowałam po mieście z urokliwą granicą zrobioną podkładem w kolorze terakoty (no dobra, przesadzam, nie był aż tak ciemny, ale z pewnością był zbyt ciemny... ech błędy młodości). Całkiem niedawno (jak na moje prawie 25 lat) ogarnęłam, że podkład to nie tylko kolor właściwy, ale też ton (żółty lub różowy) no i się zaczęło.
16 maja 2014
Wywiedziona na pokuszenie #1: Zakupy podczas promocji w drogeriach (i nie tylko)
Podczas ostatnich wyprzedaży w drogeriach trochę popłynęłam w szale zakupów :) Odwiedziłam Naturę (40% zniżki na kosmetyki kolorowe), Rossmanna (49% zniżki przez 3 tygodnie na różne sekcje kolorówki), a także Cosmedica (tutaj bez promocji) i poszalałam w Kosmetyki z Ameryki. Muszę przyznać, że nic tak dobrze nie robi mi na poprawę humoru, jak własnie "małe" zakupy ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

